Nieszczelna instalacja, niezidentyfikowana dziura w worku – ultradźwiękowy detektor przecieków przyjdzie z pomocą.

ultradźwiękowy detektor przeciekówBywa tak, że dużo czasu marnuje się na szukanie igły w stogu siana. Nie raz zdarzyło mi się spędzić gro czasu na szukanie przecieku w worku próżniowym. Chodzenie, nasłuchiwanie i denerwowanie się na hałas innych, kiedy to my identyfikujemy źródło przecieku nie jest najlepszym rozwiązaniem, a na pewno nie wpływa kojąco na nasze nerwy. Istnieją dużo lepsze rozwiązania niż nasz i tak ograniczony słuch. O ile w instalacjach ciśnieniowych istnieje jeszcze możliwość użycia wody z mydłem i sprawdzenie gdzie ucieka nam powietrze, to przy próżni nie jest już tak różowo. Tu z pomocą przychodzą nam ultradźwiękowe detektory przecieków (ultrasonic leak detectors).

Sam fakt przecieku generuje zawirowania powietrza, czego skutkiem jest czasami słyszany przez nasz dźwięk. W zależności od wielkości tej szczeliny i paru innych czynników (ciśnienia, medium, charakteru przecieku, itp.) słyszymy dźwięki o różnych częstotliwościach. Generalnie im mniejsza szczelina tym częstotliwość jest wyższa, przez co już przy szczelinach poniżej milimetra generowane dźwięki wychodzą poza skale naszego słuchu. Tu właśnie powstaje problem z lokalizacją tych nieszczelności, bo niby jak mamy je znaleźć jeżeli fizycznie nie jesteśmy w stanie ich usłyszeć.

Na szczęście istniej dobre rozwiązanie, a mianowicie wyżej wspomniany ultradźwiękowy miernik przecieków. W dużym uproszczeniu jest to mikrofon o wyższym paśmie czułości, z reguły pracujący na częstotliwości 40kHz (bo takie są czujniki), który przekształca trafiające do niego fale tak żebyśmy my mogli je „usłyszeć”. Najczęściej na migające diody na wyświetlaczu i dźwięki przez nas słyszalne, czy to w słuchawkach, czy na wewnętrznym głośniku. Jeżeli kogoś niepokoi selektywność 40kHz, to uspokoję, że bardzo rzadko zdarza się, żeby dźwięk generowany przez nieszczelność „nadawał” na jednej częstotliwości, co oznacza, że zawsze znajdzie się jakaś składowa która trafi w to pasmo, a jak nie składowa to chociaż jej harmoniczna. Tyle teorii.

W praktyce wygląda to tak, że nawet w względnie głośnym pomieszczeniu spokojnie chodzimy sobie z mierniczkiem skierowanym w kierunku potencjalnie podejrzanych miejsc i czekamy aż powiadomi nas, że mamy miejsce do poprawki. Dobrze jest też przetestować układa na różnych poziomach ciśnień, co powoduje zmianę nieco częstotliwość dźwięku generowanego przez nieszczelność, przez co łatwiej je wykryć. Czynność tą powtarzamy do skutku, aż poziom ciśnienia, czy próżni w układzie ustali się, co oznacza, że mamy upragnioną szczelność. No chyba, że wszędzie i zawsze jest ok, to wtedy nie musimy się czymś takim zajmować. 😉

Do czego można wykorzystać detektor przecieków:

  • identyfikacja przecieków w instalacjach sprężonego ciśnienia i próżni,
  • sprawdzenie szczelności zaworów, złączy,
  • szczelności membran podciśnieniowych,
  • sprawdzenia szczelności odbiorników zasilanych sprężonym powietrzem,
  • oraz w …

mgr inż. Maciej Wieruszewski
www.hypeboat.com
Zezwalam na przedruk tego artykułu w niezmienionej formie z podaniem linku zwrotnego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Technika i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Nieszczelna instalacja, niezidentyfikowana dziura w worku – ultradźwiękowy detektor przecieków przyjdzie z pomocą.

  1. szymon pisze:

    ktos wie gdzie moz a zakupic taki detektor ? Wszystkie jakie znalazle sa dedykowane do wykrywania co lub co2 Nic tam i prozni nie ma. Byl bym wdzieczny za pomoc

  2. Michał pisze:

    Jeszcze masz ciekawy wykrywacz ultradźwiękowy z kamerą Leakshooter LKS-1000 http://www.leakshooter.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *